Kiedy Ada miała 3 latka postanowiliśmy wysłać dziecko do przedszkola, które zapewniało wiele atrakcji: lekcje rysunku, baletu, naukę, a przede wszystkim tak ważny w tym wieku kontakt z rówieśnikami. To był moment, kiedy z mężem odetchnęliśmy. Ja wróciłam do pracy, więc poprawiły nam się finanse.
Niestety po kilku tygodniach Ada zachorowała. Była to drobna infekcja — zwykły katar, ale nie chciałam, aby w takim stanie szła do przedszkola. Kiedy mała czuła się już dobrze – wróciła do przedszkola, ale po 3 dniach znowu miała katar. Po kilku takich infekcjach zaczął się prawdziwy horror: dwa dni w przedszkolu, tydzień w domu, trzy dni w przedszkolu, tydzień w domu. Zaczęłam brać zwolnienia, żeby być z córeczką w domu. Ponieważ prowadzę własną firmę, po jakimś czasie wiedziałam, że tak dłużej być nie może.
Nie mogłam uwierzyć, że przez zwykły katar nasze życie przewraca się do góry nogami. Najgorzej było w nocy — Ada nie mogła swobodnie oddychać przez nos, więc budziła się co chwilę z płaczem a rano wszyscy byliśmy niewyspani i rozdrażnieni. Za każdym razem dawaliśmy jej coraz to nowsze syropy, tabletki, krople do noska — mała tego nie znosiła. Biegaliśmy za nią z mężem po całym mieszkaniu i zmuszaliśmy do brania kolejnych lekarstw.
Pewnego dnia zagadnęła mnie farmaceutka w aptece. Kiedy opowiedziałam jej o naszych problemach podsunęła mi Olbas. Wyjaśniła, że Olbas to unikalna kompozycja, w skład której wchodzą wysokiej jakości olejki z sześciu ziół leczniczych i mentolu. Nie zawiera terpentyny, ani alkoholu. Dzięki temu nie wywołuje skutków ubocznych i mogą go stosować zarówno dorośli, jak i dzieci. Szybko udrażnia zatkany nos, zmniejsza inne objawy towarzyszące katarowi, tj.: ból głowy, a także eliminuje wirusy i bakterie.
Na szczęście stosowanie olejku jest bardzo proste — wystarczy skropić kilkoma kroplami pościel (najlepiej kołderkę lub ubranko) z dala od oczu dziecka. Naprawdę, w porównaniu z tabletkami, syropami, okładami — bez problemu! Lotne olejki Olbasu ulatniają się docierając do zakamarków dróg oddechowych.
Po zastosowaniu Olbasu Ada przespała spokojnie całą noc, nie dusząc się, a następnego dnia rano miała o wiele mniejszy katar, który w ciągu kolejnych trzech dni zupełnie ustąpił.
My też spaliśmy już dużo spokojniej. Rewelacja! Dziś nie boję się już tak bardzo zakatarzonych dzieci w przedszkolu – Ada z Olbasem radzi sobie naprawdę świetnie. Żałuję, że nie znałam go wcześniej. Teraz zabieramy go na każdą rodzinną wyprawę, czy to na weekend, czy na długie wakacje, wtedy chętnych do jego używania jest nawet więcej.